WYCIECZKA PIENINY-KRAKÓW

19.06.2014, 13:00, Agnieszka Sobczak

Dnia 20.05.2014 roku uczniowie z klas III-VI zebrali się o godzinie 5.45 pod Szkołą Podstawową w Kolniczkach, by wraz z wychowawcami wybrać się na 4 dniową wycieczkę.


Podziwiając piękne widoki zza szyby autobusu, widzieliśmy stadion we Wrocławiu, lotnisko w Balicach z lądującym samolotem i krajobraz zaśnieżonych Tatr. Po 8 godzinach jazy, autobus zamieniliśmy na statek i tym samym płynęliśmy po Zalewie Czorsztyńskim podziwiając zamek w Niedzicy i w Czorsztynie. Spacerkiem przeszliśmy do ogromnej tamy - Zapory Niedzickiej i alejką z lokalnymi specjałami, udaliśmy się do autokaru, którym jechaliśmy do bazy noclegowej w Szczawnicy –„Majerczakówka”. Po przepysznej kolacji wykrzesaliśmy z siebie jeszcze resztki sił i odbyliśmy długi spacer po okolicy.
Drugiego dnia naszej wycieczki, udaliśmy się z panią przewodnik do Pienińskiego Parku Narodowego. Głównym celem było wejście na jeden ze szczytów Trzech Koron. Dzięki postojom, dużej ilości wody i ciekawostkom, którymi "karmiła" nas pani przewodnik przetrwaliśmy próbę siły. Na sam szczyt góry Okrąglicy wchodziliśmy metalową platformą. Widoki z góry zapierały dech w piersiach, tego nie da się opisać tam trzeba po prostu wejść.
Z Trzech Koron zeszliśmy w dół do starszej góralki, która sprzedawała oscypki i kompot z rabarbaru. Byliśmy zmęczeni, pojawiły się już pierwsze odciski, upał wdawał się we znaki. Górskie specjały dodały nam siły i energii do dalszego kroczenia. Piękne krajobrazy, roślinność zachęcały do pokonywania własnych słabości. Pełni optymizmu ruszyliśmy w dalszą drogę na Sokolicę. Wspinaliśmy się po skałach trzymając się poręczy, piliśmy zimną wodę z górskich potoków, która w 30 stopniowym upale była zbawienna. Prawie po klęczkach, wykończeni ze zmęczenia weszliśmy na szczyt Sokolicy (747 m.n.p.m), gdzie przywitała nas niewielka sosenka, która od 500 lat rośnie w skale nad 310 metrową przepaścią. Watro było ponieść te trudy zmęczenia, gdyż widok na płynący w dole Dunajec, zaśnieżone Tatry rekompensował wszystko.
Zadowoleni i zmęczeni zeszliśmy do Krościenka, gdzie czekał na nas autobus, by zawieź nas do ośrodka.

Każdemu trudno było wstać po tak ciężkim dniu poprzednim. Odciski i zakwasy nie zniechęciły nas do dalszej podróży, wiec udaliśmy się do najbardziej znanego miasta górskiego – Zakopanego. Tam z Kuźnic wędrowaliśmy do hali na Kalatówkach. Chwila wytchnienia - czas na posiłek i w dalszą drogę prowadziła nas ścieżka nad Reglami do zejścia w Dolinę Biegłego. Piękne widoki olbrzymich masyw górskich, śpiewające ptaki, szumiące potoki sprawiły, że każdy z czas czuł się częścią tej niesamowitej przyrody. Ogromne zaskoczenie wywołali skoczkowie, którzy trenowali na skoczni narciarskiej. Z Wielkiej Kropi udaliśmy się na małe zakupy na Krupówki. Nie zdążyliśmy nacieszyć się urokiem Tatr i Zakopanego, a już musieliśmy się pożegnać z tym magicznym miejscem i wracać do Szczawnicy.
Nie trudno było zasnąć po takim ciężkim dniu.

Ostatni dzień naszej wycieczki mieliśmy poświęcić na miasto Kraków. Oczywiście odwiedziliśmy Smoka Wawelskiego, który przez wysoką temperaturę miał problemy z zionięciem ogniem. Wzgórze Wawelskie pękało w szwach, dlatego po jego zwiedzaniu udaliśmy się na Franciszkańską 1, gdzie Jan Paweł II podczas swoich pielgrzymek wychodził do słynnego okna by śpiewać i rozmawiać z wiernymi.
Nie mogło nas zabraknąć na rynku w Krakowie, podziwialiśmy kościół Mariacki, pomnik Adama Mickiewicza i piękne Sukiennice. W chwilę wytchnienia skorzystaliśmy z okazji i zakupiliśmy pamiątki oraz prezenty dla najbliższych.

Wszystko co dobre szybko się kończy. Wracając do naszych domów z piosenką na ustach, byliśmy zmęczeni ale bardzo zadowoleni.
 

FOTOGALERIA >>>

 
« Wstecz