Biwak klasy V, a właściwie już klasy VI

31.07.2014, 23:01, Bogumiła Becela

Klasa V, a właściwie już VI, naszej szkoły swój wakacyjny wypoczynek postanowiła zainaugurować wspólnym biwakiem w szkole. W poniedziałkowe popołudnie, 30 czerwca 2014 r. do szkoły nadciągali „świeżo upieczeni” szóstoklasiści z wypchanymi plecakami.


Nie było w nich jednak książek i innych szkolnych przyborów, tylko śpiwory, materace i „jedzonko”. Gdy cała grupa już się zebrała ustaliliśmy plan działania i zaczęły się biwakowe harce. Na początek rozgrywki piłki nożnej, które budziły nie mniejsze emocje niż odbywające się właśnie Mistrzostwa Świata, tym bardziej że drużyny były koedukacyjne. Zmęczeni sportowymi wyczynami postanowiliśmy się posilić. Mistrz grilla Adam rozpoczął rozpalanie. Mimo nadciągających czarnych chmur dzielnie przystąpiliśmy do grillowania. Wkrótce zajadaliśmy upieczone kiełbaski i chleb. Po takiej uczcie trzeba było spalić nadmiar kalorii, więc rozpoczęły się tańce pod kierunkiem klasowych DJ-ów Marcina i Krzysztofa. Tuż przed północą uszykowaliśmy swoje spanka i umyci zasiedliśmy wokół palących się świec, by rozpocząć opowiadanie „strasznych bajek” ułożonych w wybranych wcześniej grupach. W ciemnościach Sali gimnastycznej zaroiło się od upiornych postaci. Pełni wrażeń położyliśmy się spać. I tu zaczęła się zabawa w kotka i myszkę z opiekunkami. Niektórzy (było ich niestety niewielu) od razu zasnęli, znaczna większość dawała upust nagromadzonej chyba przez cały rok szkolny energii. I tak ok. godz. 4:00 wszyscy już spali. Okazało się, że są osoby, którym wystarczy godzina snu. Około godz. 5:00 rozpoczął się poranny gwar. A śniadanie przewidziano na godz. 8:00. Smaczne kanapki przygotowane przez dyżurną grupę znikały z talerzy dość szybko. Potem sprzątanie, zwijanie bagaży i ostatnie zabawy. Próbowaliśmy użyć chusty animacyjnej, ale niestety pokonał nas wiatr.
I cóż – to już koniec biwaku! Niektórzy już zaczęli planować następny!

 

FOTOGALERIA >>>

 
« Wstecz